piątek, 22 sierpnia 2008


Tyle nudnych bilbordów... a czasem przyjemnie natrafić na coś znajomego, co może akurat gra w mp3. Najnowszy album Coldplay'a "Viva La Vida" można już słuchać od 16. czerwca. Cieszy mnie to zwłaszcza po tak długiej przerwie zespołu. Czasem przemknęło mi przez myśl, że może grupa zamierza zakończyć swoją działalność. Na szczęście okazało się, że jednak nie mam daru jasnowidzenia, raczej dużą dawkę pesymizmu. Płyta nie jest moją ulubioną, ale nie jest też najmniej lubianą. Właściwie, to miło, że starają się tworzyć coś nowego, jednak "stary Coldplay" odpowiada mi najbardziej. To nic, że niektóre piosenki już mi się osłuchały, musi coś w nich być skoro lubię do nich wracać. Teraz oczywiście jako wierna fanka Coldplay'a czekam na kolejny album, od czasu do czasu nucąc sobie "Lost?", lub "Violet Hill". Tym razem bez czarnych scenariuszy, raczej z nadzieją, że może jeszcze uda im się mnie zaskoczyć. Przynajmniej troszkę bardziej niż ostatnim albumem.

1 komentarz:

asiu pisze...

murali ostatnio nawet sporo zaczęło się pojawiać we Wrocławiu: Wyszyńskiego, Wyspa Słodowa, Cybulskiego, i taka boczna uliczka od pl. Solidarności (nie pamiętam nazwy). pozdrawiam